/Jose Kante rozstaje się z Legią
fot. Sofik, licencja CC BY-SA 3.0

Jose Kante rozstaje się z Legią

Gwinejski napastnik, który w poprzednim sezonie strzelił 13 bramek, odchodzi z Legii Warszawa. Zawodnik nie wyleciał z drużyną na obóz do Dubaju.

Liga chińska to prawdopodobnie następny kierunek, który obejmie w swojej karierze Jose Kante. Transfer ma być rozwiązaniem satysfakcjonującym obie strony. Legia może jeszcze na nim zarobić, a wiadomo, że klub łata dużą dziurę budżetową spowodowaną brakiem kwalifikacji do fazy grupowej europejskich pucharów. Z kolei zawodnik chce odjeść do klubu, w którym będzie miał szanse na regularne występy. I na spore zarobki, oczywiście.

30-letni Kante miał ostatnio sporą przerwę w graniu ze względu na liczne kontuzje. O ile był faworytem poprzedniego trenera, czyli Aleksandara Vukovicia, o tyle u jego następcy miał niskie notowania. Odkąd zespół prowadzi Czesław Michniewicz, piłkarz spędził na boisku łącznie niecałe 20 minut. W rundzie jesiennej zdążył zagrać w siedmiu meczach, w których zdobył tylko jednego gola.

Na osłabienie pozycji Kante w Legii wpływ miały nie tylko kontuzje. Przede wszystkim napastnik podpadł kibicom Legii, kiedy wściekły po zejściu z boiska z kolejnym urazem cisnął o ziemię zdjętą przed chwilą klubową koszulką. Pomimo przeprosin i wstawiennictwa ówczesnego serbskiego trenera, wielu kibiców nadal mu tego nie wybaczyło. Kante sam zresztą przyznał, że to w tamtym momencie wszystko się posypało.

Niechybne odejście Kante sprawia, że Czesław Michniewicz będzie miał niewielu napastników do wyboru. Oprócz Tomasa Pekharta w klubie są jeszcze Rafael Lopes oraz dwaj młodzieżowi zawodnicy, czyli Kacper Kostorz i Kacper Skibicki. Być może trener będzie chciał uzupełnić atak dodatkowym piłkarzem jeszcze tej zimy.